Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

:flirty:
 

2009 sux?

Tue Jan 27, 2009, 2:53 PM
  • Mood: Torment
  • Listening to: FoB
  • Reading: "MS Database for dummies"
  • Watching: LOST
  • Playing: -
  • Eating: 'zza
  • Drinking: water
January,
Minimal profit, I lost all my faith in people. I got robbed, and scamed for over 10 000 PLN. (ye thats pretty fucking alot!)
I 90% lost my faith in love. One person makes me believe that it could be true, but it makes me even more depressed.
I dont want to be a "nice guy" becouse they always get fucked, over, and over again.

I want to destroy something beautiful..

wakacje?

Fri Jul 4, 2008, 6:08 AM
  • Mood: Sadness
  • Listening to: NIC
  • Reading: microsoft silverlight alpha
  • Watching: futurama the movie
  • Playing: WoW
  • Eating: nic
  • Drinking: wino z tesco za 2,70
moj plan na wakacje:
pracowac
pracowac
wiecej pracy
wow
pieniaaadze
fuk u all.

w dupe poszly wszystkie moje plany wakacyjne :/ co prawda mam nowe i np jade na tydzien do londynu, ale tez nie do konca prywatnie a cesciowo sluzbowo... czeka mnie tez krotki wypad do chin do mojego przyjaciela cai'a. ponadto oboz treningowy i ponad miesiac nauki kucia mieczy :) wiem ze wiekszosc z was nie rozumie moich zainteresowan ta tematyka, ale powiem wam tyle: pierdolcie sie :)

ach! i wszyscy o mnie zapomnieli. kurwa przyjaciele :/ tak. jak jestem wam potrzebny do czegos.. jak trzeba sie mi powyzalac i jak mam kogos pocieszyc. ale jesli cos sie ze mna dzieje to nikt sie nie spyta "ej czmeu byles w szpitalu" "ej czemu masz czerwone oczy" itd. nie.. HUJ! nikt :/ kurwa.

a jak komus chce powiedziec co mnie dreczy to slysze "nie mow tak!" albo "a mi nie wolno sie smucic a tobie wolno? O.o"
wiec WTF? nie ma sprawy juz nic nikomu nie mowie. dowiecie sie po fakcie. zegnam.

Etykietki

Mon Apr 14, 2008, 3:02 AM
  • Mood: Sadness
  • Listening to: jakies EMO kawalki..
  • Reading: "Miecz samurajski"
  • Watching: youtube
  • Playing: WoW
  • Eating: wszystko co wpadnie mi w rece
  • Drinking: kawa
Czego najbardziej nienawidzę?
Jest to przyczepianie etykietek ludziom.
Wiecie o czym mowie? 1-3 zdania które dla wszystkich dookoła ciebie, określają cię... i co się nie robi - dla ludzi jesteś tym, co masz przyczepione do siebie.

etykietki mogą wyglądać różnie:
"szmata"
"zarozumiały dupek"
"słodka idiotka, blondyneczka"
"zamknięte w sobie Emo"

jakie nie są, zazwyczaj są błędne i krzywdzące dla ludzi.

W moim przypadku etykietki wyglądają tak:

„niereformowalny facet, któremu nie da się nic wytłumaczyć” – cóż za pierdolenie :/ nienawidzę jak ktoś mnie określa nie znając mnie, albo zakłada że czegoś nie zrozumiem, nawet tego nie tłumacząc.

„chłopak Mery” – dla znajomych których poznałem poprzez Marysię nigdy nie będę dla nich niczym więcej niż jej chłopakiem / byłym chłopakiem. Czuje się jak nie wiem… element jej ubioru, własność, albo mebel. Kurwa nikt na mnie nie patrzy jak na osobę, i zawsze myśląc o mnie, myśli o kimś innym. A tak się składa że mogę mieć z kimś wspólnych znajomych, i być ich znajomym a nie kurwa dodatkiem do kogoś. To bardzo przykre że ludzie których polubiłem z czasem zaczęli mnie traktować jakbym nie był nawet osobą.

„Venom” – taaaaaak… ksywa sprzed lat to częste określenie. Jednak nie ma we mnie nic z tamtej dawnej osoby. Szkoda że moi najstarsi znajomi nie potrafią tego zrozumieć i patrzą na mnie tak, jak patrzyli nawet aż 12 lat temu :/

„król spisków. manipulator” – WHAT THE FUCK? Spiski i manipulacje ludźmi były fajne jak życie szkolne wyglądało jak telenowela. Ale to było dobre 5-6 lat temu i zajebiście nudzi mnie określanie w taki sposób. W szczególności że nigdy to do mnie nie pasowało w większym stopniu, niż do każdego kogo znam! A obecne spiski i kretyńskie urazy mnie tylko męczą. Nie straszą ani nie denerwują. Są żałosne i absurdalne, niczym starania Ziela aby „zniszczyć mi życie”. Serio stary? Chcesz mi zniszczyć życie? WEŹ BILET I USTAW SIĘ W KOLEJCE!!

„ten od Karoliny” - =_=‘ halo? Miedzy mną a Karolina jedyne co pozostało, to wieczna złość i wyrzuty. Głównie z jej strony. Ale ciężko się dziwić. Jednak nie chce do końca życia być kojarzony przez ludzi z Koszuta, jako „ten od Karoliny”. Bo jest to podobna sytuacja do etykietki „chłopak Mery”.

Wkurwia mnie też mówienie (przez ludzi którzy mnie nie znają;), jaki jestem? Ostatnio wyniknęła kłótnia z tego, że zwróciłem komuś uwagę o niedocenianie mnie. Co prawda ów osoba napisała że pomimo moich wad jestem całkiem ok. Ale nie chodziło mi to, że czułem się przez tą ocenę urażony. Chodziło o to że nie chce być oceniany w ogóle. Pozytywnie, czy negatywnie – przez osoby które nie mają ŻADNYCH podstaw do oceniania mnie. Dobra – wspomnienia. Ale ludzie się zmieniają. Odpowiedz „Wiem, jestem tego przykładem” pokazała mi tylko jak ta osoba odbiera WSZYSTKIE moje słowa, i zwrócenia uwagi jako ATAKI na siebie. Wszyscy dookoła mnie budują mury obronne. Jeśli tylko chce się do nich z czymś zwrócić – nie mogę. Jestem od razu atakowany, bo „najlepszą obroną jest atak”. Phi… to miłego atakowania, bo ja nie mam już siły się bronić. Na zbyt wielu osobach się zawiodłem w życiu i zbyt wielu „;przyjaciół” straciłem. A szkoda, bo nie rzucam terminem przyjaciel na darmo! W sumie zaczynam tęsknić za czasami gdy więcej udawałem niż byłem sobą. Kiedy to ja atakowałem ludzi w „samoobronie”. Ale mimo tego byli ludzie dookoła mnie którzy szanowali mnie i których naprawdę lubiłem.
Na informację „za rok wyjeżdżam i nie wracam” wiele osób zareagowało „o mój boże to straszne! Nieeeee <ziewa> a wyślesz mi pocztówkę?”. Więc wiem że nie będę żałował wyjazdu :/ a Wy moi drodzy czytelnicy zapomnicie o mnie w max 3 dni.

A skoro już wspomniałem o Karolinie to napisze coś jeszcze.
Nie, nie chciałem ci dołożyć. Tak, szczerze przepraszam. I bardzo żałuję że postrzegasz mnie w taki sposób, że nie umiesz już ze mną rozmawiać nawet. Napisałaś że w ludziach cenisz uśmiech i szczerość i że każdemu dajesz szansę. Ale to nie prawda. Jestem już od dawna skreślony dla ciebie nawet jako kolega i jedyne co czuje z twojej strony to odraza i złość. Może spotkajmy się, przyłożysz mi w twarz i wyżyjesz się? Bo przydało by Ci się. Może w końcu przyjmiesz moje przeprosiny i jeśli masz się nigdy do mnie nie odzywać to chociaż mi wybaczysz? Wymagam tak wiele?

Teraz podniosą się jeszcze ciche okrzyki jak to "ja nie przyczepiam ludziom etykietki!". Ale to stek kłamstw. Nie znam osoby która tego nie robi. I nie zostawiajcie głupich komentarzy. Doskonale wiem kto to czyta a kto nie. Jak macie coś pisać to chociaż na temat.

New DA

Tue Feb 12, 2008, 4:28 AM
  • Mood: Tired
New DA layout, commercials, and system just SUX :/
I hate it.

poczatek 2008

Tue Feb 5, 2008, 4:39 AM
  • Mood: Tired
  • Listening to: A Little Less Sixteen Candles
  • Reading: Forum..
  • Watching: Warlords
  • Playing: nie gram w nic. serio!
  • Eating: pistacje..
  • Drinking: kawa mrozona
Od czego by tu zaczac?
Moi zagraniczni znajomi i tak przestali tutaj zagladac, wiec nie chce mi sie produkowac.
Wiec.. uporzadkowalem kilka spraw osobistych. Miedzy innymi z moja siostra.
Pozbylem sie praktycznie wszysktich dlugow (nie liczac kredytokupieckich ktore bede mial zawsze :P).
Odnowilem stare znajomosci.
Zaczalem znow cwiczyc (ale przegialem ;/).

Wiec co bylo do bani?
Urwal mi sie troche kontakt z jedna bliska mi osoba, z powodu sprzeczki o tolerancje ~_~
Urwal mi sie kontakt z inna dosc bliska osoba... chodz nie odczuje tego za bardzo. ten kontakt i tak byl.. nijaki.
Ominal mnie jeden oboz :(
Stracilem bezpowrotnie duzo czasu, ktory moglem wykorzystac znacznie lepiej. A czas jest najcenniejsza rzecza jaka mamy.
Ach.. sylweser byl do bani!!!!!!

Chcialem jeszcze napisac do wszystkich bardzo zyciowy cytat z "batmana".
"nie to jacy jestesmy, a to co robimy - nas definiuje" -innymi slowami, niewazne co czujemy w srodku, co o kims myslimy, jacy uwazamy ze jestesmy. Wazne jest to, jak dajemy ludziom odczuc to wszystko! Jesli wszyscy postrzegaja kogos tak a nie inaczej, to znaczy ze ta osoba taka jest, cokolwiek o sobie nie mysli :)

Dlatego tez podziekuje z gory ludziom ktorzy mnie olewaja, traktuja z gory, nigdy nie maja dla mie czasu. nie skladaja zyczen, nie wreczaja nawet drobiazgow na gwiazdke.. itd. ludziom ktorzy potrafia tylko mowic i mowic.. jakto nic nie wiem, i jakto naprawde jest inaczej. bo nie wiem co ise dzieje w ich glowie. nie wiem... ale to niewazne. wazne jak mnie traktuja. jesli ktos mnie traktuje jak smiecia, niech nie liczy na sympatie. :)

pozdrawiam! :D

Journal History

Site Map